Ciasto szpinakowo-kokosowe

Zostały ostatnie trzy dni naszej szpinakowej zabawy 🙂 Moją ostatnią propozycją w  tej akcji jest ciasto szpinakowo-kokosowe. Miałam na nie ochotę, od kiedy tylko zobaczyłam je na blogu u Pinkcake. Wyglądało wprost fantastycznie, z tym oszałamiająco zielonym kolorem, ale jakoś nie miałam odwagi, żeby się za nie zabrać. Teraz pomyślałam jednak, że nie ma lepszej okazji do przetestowania tego przepisu niż moja własna szpinakowa akcja. Odetchnęłam głęboko, zakasałam rękawy i zabrałam się do roboty. Ciasto robi się szybko, wystarczy wymieszać wszystkie składniki i upiec. Do ciasta nie używa się jajek. Dodatkowo autorka zwykłe mleko zastępuje mlekiem kozim, co czyni to ciasto nadającym się dla osób na diecie bezmlecznej i bezjajecznej.  Efekt zaskakuje. Szpinaku w nim nie czuć zdecydowanie. Całość jest przyjemnie wilgotna i smacznie kokosowa. Na drugi dzień równie smaczne, choć nabrało wtedy troszkę nieciekawego zapachu. Nie przeszkodziło to jednak w jego skonsumowaniu, bo ciasto zniknęło bardzo szybko 🙂 Ciasto trochę za mało mi wyrosło, ale to taki mały szczególik. Polałam je jeszcze dodatkowo czekoladą i posypałam wiórkami kokosowymi. Mój mąż na jego widok, powiedział: “Upiekłaś ciasto ze szpinakiem? Serio? Boję się..” Ale po chwili dodał: “E tam..w sumie pewnie będzie tak, jak z Twoimi ciastami z marchewką albo cukinią..groźnie brzmią, ale są pyszne”. Po zjedzeniu kawałka dodał: “Tak jak mówiłem. Szpinaku nie czuć. Dobre to”. Mam nadzieję, że ta rekomendacja zachęci Was do spróbowania tego smacznego i intrygującego ciasta 🙂

Składniki:

  • 1 szklanka mąki
  • 1 szklanka wiórków kokosowych
  • pół szklanki nierafinowanego cukru (w tym łyżka z wanilią)
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1,5 łyżeczki octu balsamicznego
  • 1 szklanka rozdrobnionego mrożonego szpinaku
  • 1/2 szklanki mleka koziego (dałam mleko krowie)

Wykonanie:

Szpinak rozmrozić. Odlać z niego wodę, odmierzyć szklankę szpinaku i odcisnąć go na sitku. Wymieszać składniki sypkie: mąkę, cukier, sodę oczyszczoną i wiórki kokosowe. Dodać do nich odsączony szpinak, olej, mleko i ocet balsamiczny. Dokładnie wymieszać. Gotowe ciasto przelać do tortownicy (18-20 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 40 minut w temperaturze 180 stopni (pierwsze 10 minut z termoobiegiem, później bez) do tzw. suchego patyczka. Po ostudzeniu można posypać cukrem pudrem lub udekorować polewą czekoladową i wiórkami kokosowymi. Smacznego 🙂

Czas na szpinak!